Rano, po śniadaniu, wybiegłem z zamku szczęśliwy. Wiedziałem, że ją spotkam na plaży, to było jej ulubione miejsce. Uwielbiała tam przebywać, bowiem szum fal ją uspokajał i sprzyjał ćwiczeniom, których nie potrafiła sobie odmówić.
- Witaj! - krzyknąłem, gdy tylko dostrzegłem ją w oddali. Oh, przy niej mocniej bije mi serce.
Harsharani
Rano wybrałam się do spiżarni po coś do jedzenia a następnie udałam się na plażę. Wiadomo, trzeba poćwiczyć. Uwielbiam swoją magię i cieszę się, że ją mam, bowiem nie każdy może ją posiadać. Niektóre istoty nie mają magii, to smutne, ale nic z tym nie da się zrobić. Słyszałam, że avatar jest w stanie odebrać wilkowi jego moc. Nie chciałabym być tym wilkiem, nie przeżyłabym bez moich zdolności.Nagle do moich uszu dobiegł ten głos, który słyszę codziennie. Tak, bardzo zaprzyjaźniłam się z Hypnosem i nie powiem, jest bardzo miły. Czasami bywa zbyt zimny i bezuczuciowy, ale wiem, że nie jest taki naprawdę.
- Hypnos! - krzyknęłam radośnie i podbiegłam do wilka, po czym wtuliłam się w jego sierść. - Już myślałam, że nie przyjdziesz! - zaśmiałam się.
- Ja? Do ciebie nie przyjść to grzech. - również się uśmiechnął, co bardzo rzadko się zdarza.
- To miłe. - uśmiechnęłam się, spoglądając mu w oczy.
Hypnos
Postanowiłem jej powiedzieć to co czuję. Nie znamy się przecież kilka dni, dla mnie ten cały czas, który z nią spędziłem jest wystarczający. Nawet jeśli ona nie jest gotowa, to mogę nadal być tylko przyjacielem. Nie chcę jej stracić, lecz zyskać. Co złego jest w miłości?- Wiesz Harsharani. Kocham Cię. - powiedziałem patrząc w jej piękne oczy. Zobaczyłem w nich coś, czego oczekiwałem, lecz czy taka jest prawda? Może po prostu to iluzja i widzę to, co chcę widzieć? Nie wiem.
Harsharani
Kocha mnie? Ale jak to? Nigdy bym się tego po nim nie spodziewała. Może to dlatego, że zawsze jest taki tajemniczy, zimny i obojętny? Nie, przecież przy mnie zachowuje się inaczej, jest taki radosny. Czemu ja tego nie zauważyłam? Jaka ja jestem głupia, ale szczęśliwa. Kocha mnie, tak samo jak i ja jego kocham. Wtuliłam się w jego śnieżnobiałą sierść.- Ja ciebie też kocham. - wyszeptałam. - Czyli jesteśmy parą, tak? - spojrzałam w jego oczy, słodko się uśmiechając. Wiedziałam, że on to lubi, często komplementował mój uśmiech, zwłaszcza ten uroczy i niewinny.
Hypnos
Wiedziałem, że mnie kocha. Czułem to całym sobą, gdy przebywałem w jej towarzystwie. Była taka radosna, niewinna i urocza, bardzo urocza. Jedyna i niepowtarzalna, idealna wręcz a teraz? Moja i tylko moja. Dam jej wszystko co najlepsze, jej i naszym szczeniętom, gdy tylko zechce być matką. Nie będę jej do niczego zmuszać, sama musi zdecydować, bo chcę by była szczęśliwa.- Tak, jesteśmy. - przytuliłem ją do siebie. - Dam ci wszystko co najlepsze. - wyszeptałem do jej uszka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz