Światła świec rozmazywały się na zimnych kamieniach złocistymi plamami. Podeszłam do małego okna z kratami w środku i wyjrzałam za nie. Mżyło i był wieczór. Wtem zaburczało mi w brzuchu zwiastując nagłą potrzebę zjedzenia czegoś... Postanowiłam zapolować. Nie będę na łasce avatara. Poradzę sobie sama.
Wyszłam na dwór. Maleńkie, zimne kropelki osadzały się na futrze, tworząc wokół mnie migotliwą poświatę. Podmuch chłodnego wiatru szarpnął mym białym jak śnieg futrem. Zadygotałam lekko z zimna. Wypuściłam parę z ust, która zawirowała w powietrzu. Było ciemno. Zionęłam lekko ogniem by oświetlić sobie drogę. Uważałam, by nie podpalić jakiegoś krzaka, czy drzewa. Spacerując po mrocznym lesie, rozglądałam się dookoła, by upatrzyć potencjalną ofiarę. Wtem usłyszałam ciężkie kroki idące jednostajnie za mną. Odwróciłam się szybko i ujrzałam duże zwierzę o wysokości co najmniej 100 cm. Dzik parsknął, wypuszczając mały kłąb pary wodnej. Postanowiłam, że to będzie moja zdobycz. Bestia najwyraźniej wyczuła, że zostanie zaatakowana, więc utworzyła wokół siebie wodny krąg. Dzik wody? Kurwa, wyzwanie przyjęte. Uśmiechnęłam się podstępnie pod nosem. Zapłonęłam, a wokół mnie pojawiły się małe, cienkie igły z ognia. Rzuciłam się na zwierzę wgryzając mu się w kark. Dzik z łatwością przeturlał się na bok, przygniatając mnie ciężarem swojego ciała. Jęknęłam, czułam, że mam coś łapą, która była najbardziej narażona na tego typu atak. Kuśtykając dmuchnęłam na dzika ogniem. Zakwiczał rozwścieczony. Zaczął biec na mnie z wielką szybkością. Odskoczyłam zręcznie w bok unikając śmiertelnego ciosu. Jednak zawadził kłami o moją tylną nogę. Ze wściekłości obnażyłam zęby i zapomniałam o chłodzie. Zapłonęłam żywym ogniem, wysokim na paręnaście centymetrów. Zawarczałam i skoczyłam wysoko do góry. Kiedy znalazłam się ku górze spadłam na dzika z zawrotną prędkością. Był to ostatni cios mój i mojej ofiary. Wieprz zakwiczał i wydał z siebie ostatnie tchnienie, po czym padł martwy. Zadowolona z siebie wolno powłóczyłam się do spiżarni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz