Spacerując po pięknych terenach Luminosum i zachwycając się jego pięknem, napotkałem dwa łabędzie. Początkowo myślałem, że jest to samiec z samicą i po prostu okazują sobie uczucia, pływając po krystalicznie czystym jeziorze, lecz myliłem się. Podszedłem bliżej i wszystko stało się jasne.
- To moje! - krzyknął jeden, uderzając drugiego skrzydłem.
- Ja pierwszy to zobaczyłem! - odpowiedział drugi, broniąc się przed atakiem.
- Witam. Czy mogę wam pomóc? - nie wiedząc o co chodzi, po prostu wtrąciłem się.
- Ten kryształ jest mój! - wrzasnął jeden, uderzając skrzydłami o wodę.
- Mój! - odparł drugi. Widać było, że zależało im na tym krysztale, który znajdował się pod taflą, krystalicznie czystej wody i mienił się na niebiesko.
Samce nie słuchali mnie w ogóle, nawet nie zwrócili na mnie uwagi, więc bez większego namysłu za pomocą magii wody, wyciągnąłem kryształ i zabrałem go i odszedłem. Wtedy dopiero byli oburzeni. Wyszli z wody i zaczęli krzyczeć do mnie "To moje! Złodziej!".
- Widząc waszą niezgodę, sprawiedliwie będzie jeśli to ja wezmę przedmiot. - oznajmiłem ze spokojem, po czym przegoniłem dwa natrętne ptaki za pomocą magii ognia. Natomiast kryształ zaniosłem do komnaty znachorskiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz