Trwające wątki

Połowa Arcanterry przepadła wraz z forum. Przepraszamy.
Blog oficjalnie nieczynny ;)

wtorek, 28 lipca 2015

Terra - Tajemniczy Przybysz

Patrzyłam na nocne niebo. Było piękne... Tyle gwiazd, a w nich samotny księżyc... Lubiłam ten widok, ale najbardziej wyczekiwałam pięknego ranka. Po chwili wyczułam woń innego wilka. Odwróciłam się i spojrzałam do tyłu, jednak nikogo tam nie było. Ponownie obróciłam się do poprzedniej pozy. Ujrzałam przed sobą białego basiora. Przewyższał mnie o parę centymetrów.
- Witaj. Zwę się Hypnos - rzekł spokojnie.
- Ja jestem Terra. Przestraszyłeś mnie trochę. - delikatnie się zaśmiałam.
- Wybacz, czasami tak mam. - odrzekł.
- Powiesz mi jakiego żywiołu jesteś? - spytałam zaciekawiona.
- Wiesz... Wolałbym, żebyś to ty pierwsza coś o sobie opowiedziała, ale nie nalegam. - odparł.
- No dobrze, jeśli poczujesz się pewniej. Mój żywioł to Woda. - odpowiedziałam. Miałam nadzieję, że Hypnos również był tego samego żywiołu. W takim wypadku może zaproponowałabym mu jakiś trening czy coś.
Hypnos
Tej nocy nie mogłem zasnąć, więc wyszedłem ze swojej komnaty zostawiając Harsharani samą. To właśnie z jej powodu nie mogłem spać. Spoglądałem na nią całą noc, tuląc do siebie i powtarzając w swojej głowie, że mam szczęście. Szczęście, które tulę teraz do siebie każdej nocy a każdego poranka liżę ją czule na powitanie. Jedyna i niepowtarzalna, ukochana.
Chodząc po terenach spotkałem samotnego wilka, może on też nie może zasnąć? Podszedłem bliżej i przedstawiłem się.
- Moim rodzinnym żywiołem także jest woda. - uśmiechnąłem się, bowiem jest ona pierwszym wilkiem z tym żywiołem. Harsharani ma ziemię, lecz jako avatar mogę z nią ćwiczyć, więc fakt iż Terra ma wodę nie powinien wzbudzić we mnie takiego uczucia. - Wiesz, to trochę dziwne, że twoje imię brzmi Terra, czyli ziemia. - uśmiechnąłem się delikatnie, czego zazwyczaj nie robię.
Terra
Odwzajemniłam przyjazny gest. Hypnos wydawał się być miłym samcem.
- Moja matka miała żywioł wody, a ojciec ziemi. To właśnie on miał mi wymyślić imię, a że myślał iż jestem żywiołu ziemi to tak mnie nazwał. - odpowiedziałam.
Popatrzyłam na basiora. Jego oczy wydawały się być bardzo przyjazne. Takie ciepłe i czułe. Cisza trwała przez jakiś czas, jednak ja ją postanowiłam przerwać. - Może byś zechciał ze mną poćwiczyć? W końcu mamy taki sam żywioł. - zaproponowałam, uśmiechając się ciepło w nadziei, iż się zgodzi.
Hypnos
No i wszystko jasne, ojciec mag ziemi a matka wody. Hmm, u mnie jest odwrotnie, jeśli nie patrzeć na fakt iż posiadam wszystkie cztery żywioły. Bycie avatarem nie jest łatwe, nie wiem... coraz bardziej myślę o tym, czy nie oddać władzy królowi, niech on ma swoją królową i dzieci, niech władza będzie przekazywana z pokolenia na pokolenia. Nie, nie mogę. Po to jest avatar, by rządził. Ciekaw jestem strasznie nowego avatara, lecz on narodzi się po mojej śmierci i prawdopodobnie go nie poznam.
- Poćwiczyć? Jest środek nocy. - spojrzałem na gwieździste niebo. Nie wiem czy to odpowiednia pora, lecz skoro księżyc jest taki jasny tej nocy, to może właśnie to znak? - Możemy wybrać się na Luminosum, jest tutaj nie daleko i jest tam jezioro. Idealne do ćwiczeń. - oznajmiłem obojętnie, patrząc w jej oczy. W tym świetle wydawały mi się złote...
Terra
Luminosum... Ciekawa nazwa. - W takim razie chodźmy. - powiedziałam. Po krótkiej wędrówce dotarliśmy do celu.
- Możesz zacząć. - rzekł wilk.
Kiwnęłam potakująco głową. Użyłam swoich mocy, żeby wznieść do góry część wody z jeziora. Następnie ją opuściłam. Chciałam powoli, lecz zamiast tego ciecz opadła z powietrza na dół i chlusnęła. Byliśmy po części mokrzy. Popatrzyłam na Hypnosa. Zapewne ochrzani mnie za to. Trochę się bałam.
Hypnos
Zdziwiłem się bardzo, wewnętrznie chociażby, bowiem mimika mojego pyska wcale tego nie ukazywała. Wadera chciała podnieść prawie połowę wody z tak dużego jeziora... silna jest, lecz takie przeciążenie swoich mocy nie jest najlepsze jak na rozgrzewkę. Kiedy woda wróciła na swoje miejsce, ochlapując nas, pierwsze co zrobiłem to spojrzałem na nią obojętnym wzrokiem. Szczerze? Nie dziwiło mnie to, co się stało. Za pomocą magii ściągnąłem z jej sierści całą wodę, a następnie z mojej, tak, że byliśmy już wysuszeni.
- Jak na rozgrzewkę za dużo chciałaś osiągnąć. - odparłem, po czym spojrzałem w stronę jeziora i utworzyłem fontannę, po czym zamroziłem ją. Dodałem do tego kilka kropelek, które zamroziłem, tym samym wytwarzając śnieżek. - Ładne? - wróciłem wzrokiem do mojej towarzyszki.
Terra
Popatrzyłam na wyczyny basiora. - Yhym. - przytaknęłam. - Niezły w tym jesteś. - przyglądnęłam się bardziej lodowej fontannie.
Figura bardzo mnie zaciekawiła. Dotknęłam łapą jeziora. Swoją mocą uczyniłam tak, żeby woda zamarzała pod moimi łapami. Weszłam na jezioro. Następnie powoli podeszłam do figury z lodu. Odwróciłam się do basiora. Sekundę po tym uśmiech zagościł na mojej twarzy. Ostrożnie wróciłam do basiora. Popatrzyłam na niego. - Nauczysz mnie tego? - zrobiłam wielkie, maślane oczy.Potem usiadłam obok samca i nadal tak na niego się gapiłam.
Hypnos
Widząc jej wielkie maślane oczka, zaśmiałem się lekko. - Oczywiście. - dodałem po chwili. Jak mógłbym odmówić? No jak? - Spójrz na moje ruchy. - rozstawiłem łapy, tak bym miał siłę podnieść nieco wody na lodową fontannę. - Teraz gdy woda jest tak ukształtowana, należy ją zamrozić. To najtrudniejsze. - tłumaczyłem, po czym puściłem fontannę i szybko nim woda zdążyła opaść, zamroziłem ją. - No i teraz dodajmy śnieżek, to akurat jest proste. Podrzucasz wodę i rozpryskujesz ją, po czym zamrażasz. - oznajmiłem i wykonałem zadanie. Spojrzałem na moje dzieło, po czym odwróciłem się do wadery. - Teraz twoja kolej. - uśmiechnąłem się.
Terra
Podeszłam bliżej do tafli jeziora. Wzięłam wdech i wydech, po czym rozpoczęłam działanie. Szybko ukształtowałam wodę w fontannę i to zamroziłam. Następnie rozpryskałam do góry wodę i ją zamroziłam. Ku moim oczom ukazała się piękna lodowa fontanna. Oczywiście nie dorównywała swoim wyglądem figurze Hypnosa. Pomyślałam, iż mogę skonstruować inną budowlę z lodu. Tak więc szybkim ruchem ułożyłam wodę w kształt wilka i ją zamroziłam. Zrobiłam śnieżek, który ukształtowałam tak, że na parę sekund przypominał księżyc. Byłam pod wrażeniem. Nigdy nie dokonałam czegoś takiego. Popatrzyłam na śnieżno-białego basiora i uśmiechnęłam się
- Dziękuje, że mnie tego nauczyłeś. - powiedziałam patrząc na niego. - Czy mógłbyś mi coś jeszcze pokazać? - zapytałam z zaciekawieniem.
Hypnos
Robiło się coraz później, a ja byłem już trochę zmęczony. Dziwiło mnie tylko jedno w tym wszystkim. Skąd ta wadera ma tyle energii? Ja tu opadam z sił, zmęczony jestem, chce mi się spać a ona? Nie dość, że uśmiechnięta to jeszcze prosi mnie o więcej.
- Przykro mi, ale jestem już zmęczony. Chyba wrócę do zamku. - oznajmiłem spokojnym tonem głosu. - Idziesz ze mną? - zapytałem z grzeczności. Wadera chwilę się zastanowiła, po czym skinęła tylko łbem. W drodze do komnat rozmawialiśmy jeszcze o wodzie i wymienialiśmy się ze sobą swoimi doświadczeniami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowsze Starsze Home