- Witaj bracie. - po chwili usłyszałem znajomy mi głos, to Ofendia. Dziwne, że sama.
- A gdzie masz tatusia, co? - zaśmiałem się. Ona była bardzo do niego podobna, taka... bezuczuciowa i obojętna. Przynajmniej tak to było słuchać, a co się kryje pod tą kupką sierści? To jedna wielka tajemnica.
Ofendia
Siedziałam w samotności na korytarzu rozdzielającym poszczególne komnaty. Głowę miałam trochę spuszczoną w stronę ziemi, a oczy zamknięte. Pogrążyłam się w tej ciszy. Jednakże ze spokoju wyrwał mnie hałas otwierających się drzwi. Poruszyłam uszami jak "antenami" i po chwili otworzyłam oczy. Rozejrzałam się, a ku mojemu zdziwieniu ujrzałam brata. Przywitałam się z nim jak przystało, lecz on odparł tylko żartobliwymi słowami. Przekręciłam oczyma i podeszłam do niego.- Zmieniłeś się. - Mruknęłam, ale brzmiało to jak słowa które mówię do siebie.
Zdanie to chyba namieszało ciut w głowie Charona. Szarawy wilk zaczął rozmyślać, co dla niego było trochę dziwne (Bez obrazy). Kto by pomyślał, że wyrośnie z niego taki chamski basior? Po kim odziedziczył te cechy? Te informacje niestety były mi niewiadome.
Charon
Starałem się by nie wybuchnąć śmiechem, lecz po chwili i tak to zrobiłem. Po prostu nie mogłem się powstrzymać, no trudno. Zmieniłem się? To śmieszne! Wcale się nie zmieniłem, zawsze taki byłem, proste. A nawet jeśli nie, to czas dorosnąć i oto jestem. Super wilczur, który podbije serce każdej ślicznotki. Poza tym niezwykle męski i zabawny, laski lecą na takie numery.- Nie bądź śmieszna. - odparłem z głupawym uśmieszkiem. - Ja po prostu korzystam z życia a nie tak jak ty. Nudna i samotna... - spojrzałem prosto w jej oczy. - Zawsze. - dodałem dość chamsko, dając do zrozumienia, że nikt jej nie będzie chciał.
Ofendia
Przeszyłam go chłodnym wzrokiem. Moje słowa były po części prawdą. No ale cóż... Nie chcę wdawać się w durne kłótnie.- Jestem jaka jestem. - Prychnęłam. - Raz taka, a drugi raz inna. Na terenach naszego ojca nie ma za wiele basiorów, którzy są "ciekawi". - Dodałam zimnym tonem.
Niech będzie moją sprawą, czy jestem nudna albo samotna. Nigdy nie zależało mi na nowych znajomościach, a co dopiero z samcami. Wystarczy mi obecność... Własna? To odpowiednie określenie, ponieważ wolę tylko dowiedzieć się podstawowych informacji o nieznajomym, niż zakolegować się z nim. Na prawdę nie rozumiem zachowania Charona. Myśli, że jak będzie chamski o przyciągnie inne wadery. Ja sądzę inaczej. Jednakże możliwe, iż zapozna się z kimś podobnym do niego...
Charon
Moja siostra była zupełnie jak ojciec, czyli nudna. Nie dziwię się, że nasza matka zostawiła go samego, też wolałbym umrzeć niż spędzić z nim resztę życia, lecz on umrze pierwszy a poza tym, nie muszę. Mogę mieszkać gdzie mi się podoba, oczywiście niech tylko skończę dwa lata, bo z tego co mi wiadomo, wtedy się dorasta i już nie jest się na łasce starych.- Jesteś jaka jesteś, nudna. - zaśmiałem się ponownie. Też mi odpowiedź, pfe. - To twoja wymówka na to, że będziesz sama? - dodałem po chwili i znowu się zaśmiałem. - Tak sobie wmawiaj, moja biedna, malutka siostro. - uśmiechnąłem się ironicznie.
Ofendia
Stanęłam do niego bokiem. Popatrzyłam na niego obojętnym wzrokiem. Najwidoczniej mnie nie zrozumiał.- Moje życie to moja sprawa. - Powiedziałam szorstko. - Nie szukam nowych przyjaciół. - Syknęłam.
Machnęłam ogonem, tym samym uderzając brata w pysk. Odeszłam spokojnym krokiem, a w oddali usłyszałam tylko warknięcie. Zatrzymałam się przy rozwidleniu korytarzy. Prosto przede mną znajdowało się duże okno. Podeszłam do niego i zauważyłam, że pada deszcz. Oparłam łapy na "parapecie" i patrzyłam na spływające krople. Wszystkie były w przeróżnych rozmiarach. Powróciłam do myślenia. Do mojego umysłu wdarły się słowa wypowiedziane przez brata.
- Może go jednak trochę posłuchać...? - Mruknęłam cichutko do siebie.
Westchnęłam i nadal oglądałam ponury krajobraz, który o dziwo nawet mi się podobał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz