Wyszedłem jak zwykle wcześnie, jeszcze nim ojciec się obudził. Nie mam zamiaru z nim rozmawiać, denerwuje mnie swoim zachowaniem. Pfe! Bo on to wie wszystko najlepiej i ogólnie. Gówno, jestem od niego lepszy i mu to udowodnię. On jest nieukiem i na niczym się nie zna. Nie będę taki jak on, będę lepszy! Pozwolił naszej matce umrzeć, ja zrobię wszystko by oszukać śmierć. Jeszcze nie wiem jak... ale się dowiem.
Po śniadaniu od razu zawitałem w naszej bibliotece i zacząłem szukać kamienia znachorskiego. Tak, chcę być znachorem. Wtedy na pewno uda mi się zwrócić uwagę tej białej ślicznotki.
Za pomocą telekinezy zabrałem kamień i podszedłem do pierwszego lepszego posłania, po czym dotknąłem łapą kryształu, by móc się czegoś dowiedzieć. Ku moim oczom ukazała się wilcza postać, która przywitała się ze mną i zapytała co chciałbym wiedzieć.
- Najlepiej to wszystko. - odpowiedziałem, zafascynowany hologramem.
- Określ dziedzinę. - oznajmiła, patrząc się na mnie.
- Jak niby? Nie znam się na tym. - warknąłem. Skąd mam wiedzieć jakie są dziedziny? Myślałem, że to po prostu znachorstwo i tyle. - Niech to będą podstawy. - dodałem po chwili.
- Znachor. Istota nie posiadająca wykształcenia medycznego, zajmująca się leczeniem. W swojej praktyce znachorzy często stosują zioła oraz odwołują się do zakorzenionych w różnych tradycjach wierzeń, zaklęć, czarów i zamawiania, postrzegania aury, białej magii oraz radiestezji. Uprawianie znachorstwa, w świetle obecnej wiedzy medycznej, jest często krytykowane, przede wszystkim jako działanie mogące opóźnić wdrożenie właściwych i ważnych dla zdrowia i życia pacjenta procedur medycznych. Dzięki rozwojowi medycyny, znachorzy zaczynają uchodzić za istoty nie ważne i nie potrzebne. - oznajmiła, pokazując mi różne obrazy. Jakieś zioła i czary.
- Że słucham? Jak nie potrzebne! - warknąłem ze złości. Nikt nie będzie mi mówił, że jestem nie potrzebny. - Czym się różni znachor od medyka? - zapytałem z ciekawością. Coś mi tu nie pasowało.
- Medycy posiadają znacznie większą wiedzę medyczną i kierują się tym, czego ich nauczono, polegają na swoich umiejętnościach, nie na magii i zaklęciach...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz