Trwające wątki
Połowa Arcanterry przepadła wraz z forum. Przepraszamy.
Blog oficjalnie nieczynny ;)
Blog oficjalnie nieczynny ;)
sobota, 29 sierpnia 2015
Beren - Czarna Magia (2)
Był naprawdę parny dzień, więc pobiegłem ile sił miałem w nogach do Fluvius. Dotarłem do pierwszych drzew, które dawały cień. Znikąd zauważyłem blask słońca odbijającego się od wód rzeki. Wtem dotarłem do niej i już zamierzałem wskoczyć gdy metr obok za krzaczkami zobaczyłem majestatycznego łabędzia. Nie będzie już taki piękny kiedy się pobrudzi. Wróciłem pod cień i zacząłem zabawę. Wysłałem kulkę suchej ziemi ku łabędziowi. Ów nastroszył pióra i rozglądnął się nerwowo, lecz szybko się uspokoił. Wytworzyłem parę grudek i posłałem je nad łabędzia, by zasypały go jak śnieg. Tym razem łabędź wstał, zatrzepotał skrzydłami i spytał się "Kto tu jest?!". Zaśmiałem się cicho. Zrobiłem wir z pyłu a gdy ten zamknął się naokoło łabędzia, uslyszałem kaszel, więc zdecydowałem się opuścić wir, ciskając nim o murawę. Tym razem łabędź wstał, otrzepał się i jął rzucać przekleństwa w przestrzeń. Zaskoczony i nieświadomy tego co robię, rzuciłem weń błotnymi kulkami. Łabędź przystopował z krzykami i teraz tylko coś do siebie mamrotał, wleziwszy do wody. Znudzony, udałem się poszukać innego miejsca.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz