Nie wiem zbyt wiele o swoim pochodzeniu, ale chyba byłam dziełem przypadku, bowiem zrodziłam się z wadery bez stada, która samotnie podróżowała po świecie. Pamiętam moją matkę jako starszą już samicę, o siwym futrze, podobnym do mojego i zdolnościach szamańskich. We wczesnym dzieciństwie często widziałam ją, kiedy ukryta za jakąś skałą zajmuje się "duchowymi" sprawami, lub kiedy przechodziłyśmy koło jakiegoś królestwa, gdzie była czasem zatrzymywana i proszona o pomoc, o odprawianie jakichś rytuałów i tak dalej... Nigdzie jednak nie zatrzymałyśmy się na dłużej. Aż tu pewnego dnia, kiedy miałam może półtora roku, obudziłam się ze snu i okazało się, że leżę na polanie całkiem sama... a kładłam się spać koło mojej matki. Czekałam na nią przez pół dnia, pocieszając się myślą, że pewnie poszła na polowanie, ale kiedy nie wróciła, zaczęłam się martwić i szukać jej w okolicy. Na marne. Nie znalazłem ani jej, ani chociażby jej ciała, więc nie wiem co się mogło stać. Z początku trudno było mi się z tym pogodzić, ale dla dobra własnego stwierdziłam, że muszę się pozbierać i nigdy więcej o tym nie wspominać. Wyruszyłam więc w świat, wędrowałam, mieszkałam w wielu watahach, aż w końcu (w sumie to nie pamiętam jak) trafiłam do Arcanterry.
Płeć: Samica
Kolor oczu: Złoty
Kolor sierści: Szary
Wysokość: 60
Masa: 35
Imię: Issar
Przydomek: The Swan
Wiek: 4
Żywioł: Woda
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz