Wczesnym rankiem obudziłam się w moim małym, skalnym domku. Od razu poczułam jak głód ściska mnie od środka. Szybko wstałam i pokierowałam swoje nogi do spiżarni. Nie miałam siły na własne polowanie, więc po prostu wyciągnęłam ze stosu mięsa bażanta. Po paru kęsach został już tylko szkielet. Z pełnym brzuchem wyszłam z pomieszczenia. Stanęłam przed wejściem do spiżarni i skierowałam pyszczek ku górze. Następnie zamknęłam oczy i zaczerpnęłam świeżego, porannego powietrza. Pomyślałam, że mogłabym zająć jakieś stanowisko. Na myśl od razu przyszła mi biblioteka, więc tam skierowałam swoje kroki.
Po paru minutach podróży stałam u podnóży potężnego zamku. Szybkim krokiem przeszłam przez główne wejście. Podążałam za znakami do biblioteki. Na miejscu wzięłam losowy kamień z działu ''Alchemia'' i poszłam na posłanie. Tam z kolei dotknęłam łapą kamienia, a nad nim ukazała się postać, która opowiadała mi o tym co chciałam wiedzieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz