Coraz częściej przesiadywałem w zamkowej bibliotece, było tam znacznie więcej magicznych kamieni niż u nas w wiosce. Tego dnia jak zwykle rano, udałem się do zamku, by móc dalej zagłębiać się w czarodziejstwie.
Nagle na swojej drodze ujrzałem interesujące zwierzę. Było nieco inne od tych, które już spotkałem. Przypominało jelenia, jednak było białe, zamiast poroża posiadało jeden róg na środku czoła, złota grzywa i końcówka ogona, który był niczym u szczura, jednak no... nieco ładniejszy.
Stałem tak i przypatrywałem się owemu zwierzęciu, które nie świadome niczego, pasło się. Czekaj, czy ja czasem nie uczyłem się tego wczoraj? Duch z kamienia coś o tym mówił... jak to się nazywało? Wiem! Jednorożec.
Zamierzałem już do niego podejść, by porozmawiać, jednak ten, gdy tylko mnie zobaczył... uciekł. No cóż, może wilki polują na jednorożce? Lecz z tego co mówił duch, ich krew jest srebrna i raczej mięso nie smakuje tak dobrze, jak np. jelenie. Hmm... no ciekawe, jak to jest w rzeczywistości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz