Mam komuś przepowiedzieć przyszłość. Bzdury. Jak na razie znam tylko Arię, więc to do niej się powlokłem. Ze zwieszonym ogonem zapukałem do niej. Otworzyła a ja spytałem się:
- Mogę przepowiedzieć ci przyszłość? - warknąłem naburmuszony. Cóż za upokorzenie. Czemuż, do cholery, samemu nie mogę sobie przepowiedzieć przyszłości? Wadera zgodziła się zaskoczona i zaprosiła mnie do swojej chatki. Usiedliśmy naprzeciwko siebie i zacząłem mówić.
- Aria... - zobaczyłem jak stoi przed wkurzonym... kimś ważnym, nie ważne. Potem jednak jest szczęśliwa... no proszę będzie miała szczeniaczki. No i partnera oczywiście. - Co wy? Macie Cesarza czy coś? - przytaknęła a ja prychnąłem. - Więc ten Cesarz będzie na ciebie wkurzony. Nie wnikam. Ale potem będziesz szczęśliwą waderą, której dane były dzieci i będziesz miała partnera.
Wstałem, zbierając się do wyjścia, a że wiem, iż przyszłość jest zmienna, dodałem jeszcze. - Znaczy, wiesz, przyszłość jest zmienna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz