Obudziłem się wczesnym rankiem, zresztą jak zwykle. Nie jestem tym, który śpi do południa. Przy posłaniu miałem jeszcze resztki jelenia, które zjadłem a następnie zabrałem się za sprzątanie mojego małego domku. Zajęło mi to około godziny, w końcu takie uroki magi powietrza, wszystko idzie wydmuchnąć z pomieszczenia, a potem to już tylko ustawianie.
Gdy już wszystko było gotowe i przygotowane, postanowiłem udać się do biblioteki. Skoro już dostałem stanowisko od cesarza, to teraz przydałoby się trochę bardziej rozwinąć w tym kierunku i zacząć tworzyć.
Wchodząc do sali, zamknąłem oczy i zrobiłem głęboki wdech. Uwielbiam ten zapach, pachnie wiedzą i magią. Otworzyłem oczyska i zacząłem szukać odpowiedniego kamienia, mianowicie alchemia. Żeby tworzyć, trzeba wiedzieć jak. Bywałem tutaj wiele razy, więc bez problemu znalazłem to czego chciałem. Zabrałem kamień i podszedłem do najbliższego posłania, po czym dotknąłem kamień łapą. Po chwili pojawiła się niebieska postać z którą zacząłem rozmawiać i pozyskiwać wiedzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz