Trwające wątki

Połowa Arcanterry przepadła wraz z forum. Przepraszamy.
Blog oficjalnie nieczynny ;)

sobota, 19 listopada 2016

Aria - Blizna

Minęło parę dni od mojej walki z czarnym basiorem. Cały swój czas spędzałam na odpoczynku w zamku. Raz na jakiś czas wyszłam na spacer, lecz był on krótki, maksymalnie pięciominutowy. Co drugi dzień odwiedzał mnie medyk. Przepisał mi jakieś ohydne zioła, które mają mi pomóc. Czułam ich efekt, jednakże był zupełnie inny niż rzekł specjalista. Miałam ciągłe mdłości. Kręciło mi się w głowie. Spowodowało to, iż teraz leżę w sali medycznej, a obok mnie stoi Panama. Sprawdzała roślinę, którą poleciła mi brać jej poprzedniczka, Ecua. Spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem.
- Przecież to zwyczajna stokrotka... No może nie taka zwyczajna. To Wulkaniczna Stokrotka. - powiedziała wadera.
Zrobiłam wielkie oczy. Nigdy nie słyszałam o takiej roślinie.
- Ale co to jest za kwiat? - zapytałam.
- Bardzo trudno go spotkać, gdyż rośnie najczęściej gdzieś obok wulkanów. Czasami jednak istnieje cień szansy, aby urosła na szczycie góry. Powoduje powolne wyniszczanie ciała. - wytłumaczyła.
Poczułam lęk. Czy nawet medykom nie można ufać?
- Ale ale! Spokojnie! Proces ten da się odwrócić. Po za tym jest bardzo wolny. Niestety nie wiem, jak to coś się znalazło u nas... - powiedziała. - W każdym bądź razie dam ci inną roślinę, która na 100% pomoże ci. - w tym momencie wyjęła ze swojej torby aloes.
- Myślałam, iż działa tylko na rany z zewnątrz. - przyznałam.
- My też tak uważaliśmy, do czasu. Niedawno odkryliśmy, że można go również wykorzystać w ten sposób. - odparła.
Panama dała mi roślinę, po czym życzyła szybkiego powrotu do zdrowia. Podziękowałam jej i wypiłam biały sok.

~ Parę dni później ~

Wszystko wróciło do normy. Moje rany zagoiły się. Niestety została mi blizna na przedniej prawej łapie. Na szczęście przysłoniło ją futro, więc nie była aż tak widoczna. Mogłam już normalnie funkcjonować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowsze Starsze Home