Trwające wątki
Połowa Arcanterry przepadła wraz z forum. Przepraszamy.
Blog oficjalnie nieczynny ;)
Blog oficjalnie nieczynny ;)
niedziela, 20 listopada 2016
Ingrate - Rehabilitacja
Zbadali mnie tam trochę w sali medycznej na Solitudine, gdzie przebywałem po ponoć poważnej walce z taką siwą waderą, podleczyli to, co było niebezpieczne, tak, że w sumie nic mi już nie zagrażało, po czym po prostu grzecznie kazali odejść. Szczerze mówiąc, ciężko było po kilku leniwych dniach w tamtej cieplej sali wracać do lodowatej krainy, gdzie raczej każdego dnia walczy się jakoś o przetrwanie, ale cóż... Co mnie nie zabije, to wzmocni. To jest prawdziwe życie wilka, a nie jakieś grzanie dupy na poduszce w zamku, branie już upolowanego żarcia z jakiejś spiżarni, gdzie ono jest zawsze... Ale dobra. Jako że mieszkam dosyć daleko od miejsca treningów, to wracałem do mojego kochanego domu naprawdę długo. Z tydzień na pewno. Może jeszcze trzy dni. Ale nie ma tego złego, bo przez ten cały czas w drodze zdążyłem chyba trochę naprawić bolące plecy i łapę, coś mi tam na miejsce powskakiwało, coś rozruszałem, masowałem wieczorem, kiedy szedłem spać, tak rzecz jasna na wyczucie. I powiem, potem już było w porządku, ruch nie stanowił dla mnie niemal żadnego problemu. Uznałem więc, że już raczej nie będę łaził do medyka na dodatkowe badania, wykrycie czegoś więcej, specjalną rehabilitację czy co. To nie w moim stylu. Poza tym nie ma się co specjalnie rozczulać, świat poradziłby sobie beze mnie na luzie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz