Trwające wątki

Połowa Arcanterry przepadła wraz z forum. Przepraszamy.
Blog oficjalnie nieczynny ;)

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Urian - Quest#18

Siedziałem w najwyższej komnacie. Było już południe, a przesłuchiwałem właśnie nagrany na kamieniu raport od straży granicznej. Nieco niepokoiło mnie kilku rzezimieszków, którzy zawsze kryli się poza granicami, ledwie zostali zwietrzeni przez strażników, w międzyczasie jednak potrafili narobić niemałego zamieszania. Niby nikt nie zginął, a jedynie poturbowano kilku myśliwych i zielarzy, ale obawiałem się, że to tylko kwestia czasu.
- Panie, jeden z poddanych przyszedł prosić o stanowisko. – poinformował mnie strażnik.
- Wpuśćcie go. – rzuciłem i odłożyłem kamień, zwracając się do przybyłego basiora.
- Witam, Wasza Wysokość… - przywitał się i skłonił się głęboko. – Jestem Soovimatu the Fury i przyszedłem prosić o stanowisko opiekuna szczeniąt. To… dla mnie bardzo ważne. Ja się już opiekowałem dzieciakami w swoim klanie. Wiem wszystko o pierwszej pomocy i… - zaczął i zarzucił mnie całą chyba, zdobytą na temat urazów i odpowiedniej reakcji na nie, wiedzą. Jego wypowiedź była chaotyczna, wskazywała na to, że chciał mi przekazać zbyt wiele w z zbyt krótkim czasie. Mimowolnie się uśmiechnąłem, a ostatecznie zaśmiałem. Naprawdę ciekawie było oglądać kogoś z takim zamiłowaniem. Widać było, że naprawdę mu zależało. Swoją drogą właśnie przypomniało mi się, że ktoś wspominał o nieco dziwnym basiorze, który hasał z maluchami i chyba spotykał się z Sarissą. Chyba wreszcie przyszło mi go osobiście poznać.
- Dobrze, już dobrze. – rzuciłem, kiedy wreszcie przerwał, chyba, żeby wziąć oddech.
– Czuję, że dzieciaki będą pod dobrą opieką więc spokojnie możesz zacząć pracę od jutra. Elea i Ehiit pokażą ci na pewno co i jak. Musisz się też z nimi dogadać odnośnie podziału obowiązków oczywiście. Powodzenia. – pożyczyłem jeszcze i wróciłem do swoich zajęć, kiedy basior żarliwie podziękował i wyszedł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowsze Starsze Home