Trwające wątki

Połowa Arcanterry przepadła wraz z forum. Przepraszamy.
Blog oficjalnie nieczynny ;)

sobota, 14 stycznia 2017

Foxy - Żywioły

Kolejna lekcja z tą bandą żałosnych szczeniąt. Co jak co, ale ta klasa jest jedną z najgorszych. Dzieci cesarza, pff... nawet nie są do niego podobne. Jednak to już nie mój biznes z kim się ta jego kruszynka puszcza, ale uczenie tego pospólstwa to męczarnie. Dzisiaj będą uczyć się o żywiołach, bo cóż, niedługo muszą je odkryć, albo zostaną wilkami bez mocy. Myślę, że jakby tak... nie posiadały mocy, to byłoby lepiej dla wszystkich. Z tego co wiem, to dzieciaki cesarza mogą mieć albo powietrze albo ogień, więc się zacznie podpalanie lub tworzenie tornad. Lepiej dla mnie, aby to byli magowie powietrza, bowiem wiadomo, że ogień ma nad nimi przewagę, więc łatwiej byłoby uspokoić.
Weszłam do klasy i usiadłam przed kufrem nauczycielskim, czekając na te diabły i jednocześnie rozmyślając od jakiego żywiołu zaczniemy. Myślę, że powietrze będzie odpowiednie, bowiem mam nadzieję, że żaden z nich ognia nie posiada. To by było nieodpowiedzialne ze strony Arcanusa. Możliwe też, że zaczniemy od teorii a potem wybierzemy się na wycieczkę.

Rosemary
- Znowu teoriaaa? - jęknęłam zniechęcona, kiedy wilczyca zaczęła opowiadać o żywiole powietrza. Dlaczego akurat od tego zaczęła? Czy to będzie mój żywioł? A co jak nad nim nie zapanuję? Po głowie zaczęło mi latać wiele różnych myśli, jednak ciekawość to nie wszystko... muszę poznać odpowiedzi!
Zaraz po wyjaśnieniach ruda zaczęła temat o wycieczce, jednak tylko wtedy gdy będziemy grzeczni. Pewnie i tak nam się to nie uda, no ale... kusząca propozycja. Zwłaszcza że tak rzadko wychodzimy z zamku! Co tam, że tylko dla poćwiczenia żywiołu. Zawsze coś.
- Wszystkie wilki mają żywioły? - zapytałam kiedy nadeszła kolej na pytania. Niby się mówi że nie... ale ja nie widziałam jeszcze wilka bez żywiołu. Skoro już mamy ten przywilej, to chyba głupio gdyby ktoś był... zwykły. Skrzywiłam się na samą tę myśl. To naprawdę musiałoby być trudne! Wszyscy dookoła posiadaliby najróżniejsze moce, które chcieliby opanować, a tylko ty nie miałabyś nic... nic. Pustkę.

Urian
Słuchanie tego co mówiła nam nasza nauczycielka, którą szczerze ubóstwiałem i z którą w swych myślach robiłam niesamowicie wiele interesujących rzeczy, po których zawsze ryczała jak bóbr wijąc się u mych łap, przychodziło mi z trudem. Wysłuchiwanie teorii z resztą nigdy, ale to nigdy nie było czymś co robiłem z jakąkolwiek ochotą. Jak już musiałem coś robić, a w szkole co chwilę coś się musiało, bez sensu, to wolałem praktykę. Przynajmniej coś mi to dawało, a nie słuchanie pierdół, których równie dobrze można było posłuchać z kamieni, o ile czuło się wewnętrzną potrzebę, żeby tego słuchać. Ja jej w każdym razie nie czułem, więc ziewałem na potęgę i nie potrafiłem nic na to poradzić.
Po co mi były te wszystkie "bla bla bla"? - z tą myślą westchnąłem ciężko starając się zając myśli czymś co nie było bełkotem. Ożywiłem się odrobinę dopiero na wzmiankę o wycieczce. Tak, to zdecydowanie była ciekawsza opcja niż gnicie tutaj i oglądanie własnego procesu starzenia się.
Zaczął się czas na pytania. Kilka wilków zadało swoje, a Foxy odpowiadała, czasami kręcąc głową, jakby zastanawia się nad tym czy naprawdę niektórzy muszą pytać o coś oczywistego. No przecież w końcu skoro mówi się o odkryciu "żywiołu", nie "żywiołów" to logiczne jest, że nikt nie będzie miał ich kilku... Nieco ciekawsza okazała się informacja, że można nie mieć żywiołu wcale. Nie chciałbym być takim pechowcem, co to, to nie.

Evangeline
Ta wilczyca chyba nie myśli, że choćby jedno jej słowo mnie interesuje? Słuchałam jednym uchem, bo to, jak bardzo mogę być potężna, jest ciekawe, ale cała reszta? Jakoś wątpiłam, czy ja mogłabym nie mieć żywiołu. A nawet gdyby? Cóż, wtedy z pewnością bym się wyróżniała spośród rodzeństwa, aczkolwiek nie należy to do moich marzeń. Nie, wolałabym zabłysnąć inaczej. Ale wątpię, czy byciem gorszym od reszty można zabłysnąć. Co jakiś czas przewracałam oczami, słysząc idiotyczne pytania. To chyba jasne, że nikt nie będzie miał więcej niż jednego żywiołu, skoro nigdy o takim wilku nikt nam nic nie mówił? Powstrzymywałam się od ziewnięcia, chociaż jeden z moich braci robił to widocznie bez zażenowania. Będąc na miejscu ojca nigdy bym nie wybrała takiego niewychowanego półgłówka na przyszłego cesarza. A co bym zrobiła, gdybym była na miejscu cesarza? Z tą myślą wyłączyłam się zupełnie z lekcji. Gdybym była cesarzem, wybrałabym siebie na kolejną władczynię, mimo tego, że to niemożliwe. To był istotnie intrygujący pomysł... Gdy wyczułam podekscytowanie wśród braci i sióstr, odetchnęłam głęboko, porzucając marzycielskie myśli. Nauczycielka chciała nas zabrać na wycieczkę. Tak jakby sądziła, że będziemy jej uważniej słuchać na lekcjach, gdy zabierze nas na spacer. Naiwna łajza, ot kto.

Zeconi
Jak zwykle nie miałem problemu z pójściem do szkoły i nie muszę chyba tego tłumaczyć. Z tego co mi wiadomo i co mówiła Foxy na ostatnich zajęciach to będziemy w końcu brać się za żywioły. Nareszcie! Bardzo chciałem się dowiedzieć, czy odziedziczyłem żywioł po matce czy po ojcu, jednak większą nadzieję miałem na ogień. Byłbym na równi z ojcem i może kiedyś bym się odpłacił za zrujnowane dzieciństwo. Całe szczęście, że była mama i wujek Ikelos, przynajmniej oni nie stosowali przemocy.
Uważnie słuchałem nauczycielki, która opowiedziała nam o żywiole powietrza. Jest to jedna z opcji, więc skoro może mnie dotyczyć to muszę o tym coś wiedzieć. Nie powstrzymywałem się też od pytań, jak np. dlaczego wilki nie posiadają żywiołu, czy ktoś może mieć więcej niż jeden żywioł, jak się je odkrywa, jak ćwiczy i czy jakoś wpływają na nas. Foxy o dziwo, była zadowolona z zainteresowania tym tematem, co wyjaśniała dość długa teoria. Możliwe, że dzięki temu zabierze nas na wycieczkę i w końcu odkryję mój żywioł. Byłoby fajnie, gdybym był pierwszy!

Lee
Uh... Kolejny dzień w szkole. Kolejny dzień z tą rudą łajzą. Powstrzymałam swoje ziewnięcie, gdy ta zaczęła gadać coś o żywiołach. Szczerze? Miałam to w nosie. Z żywiołem czy bez - obojętne mi to! Nie wiem, do czego miałby mi się ogień czy powietrze przydać. Bo niby co - dmuchnę w kogoś jak będę wkurzona? Hah! To komiczne. Chociaż... Ogień był zachęcający. Mogłabym tak kogoś poparzyć i nie zbliżałby się do mnie. Nauczycielka mówiła również coś o tym, iż niektóre wilki nie posiadają takich mocy, jednak szybko ucięła ten temat i przeszła do tego, że wyjdziemy na jakiś trening. Przynajmniej coś ciekawego się zdarzy i nie będziemy drętwieć na tyłkach! Dobra, dzisiaj mogę odpuścić tej wilczycy. Niech mnie czegoś nauczy, a później spada.
Foxy teraz dała nam możliwość na zadanie jakiegoś pytania.
- Słyszałam od wuja coś o zmianie żywiołu, czy to możliwe? - zapytałam.

Foxy
Myślałam, że znowu zacznie każdy ziewać i zleją temat tak samo, jak każdy inny. Zdziwiłam się jednak bardzo, ponieważ nie dość, że wysłuchali tego co mam do powiedzenia, to jeszcze zaczęli zadawać pytania. Niektóre były dość głupie, jednak odpowiadałam mimo wszystko. W prawdzie wilk może mieć tylko jeden żywioł, ale wspomniałam o wilku, który zwał się Avatarem. Posiadał on wszystkie cztery żywioły i tak jak normalne wilki są bardziej podatne i mniej podatne, tak on był podatny na wszystkich, jednak było to warte władania wszystkimi żywiołami. Opowiedziałam im historię, którą znałam z kamieni. O wojnie, o Arcanusie i katastrofie, która wyeliminowała Uchawi. Zaraz po tych słowach, młodzi zaczęli wypytywać co to takiego, więc z uśmiechem na pysku opowiedziałam, że kiedyś były trzy dodatkowe żywioły. Wilki, które były bardziej doświadczone, mogły wymienić swój żywioł, przejść metamorfozę. Do wyboru były trzy żywioły, które poza swoją unikalnością, pozwalały na więcej, były potężniejsze... duch, mrok i psychika. A jak dowiedzieli się, że sama byłam świadkiem odebrania tych umiejętności przez naszego boga, pytań i podziwu nie było końca. Oczywiście pomijam kilka czarnych owiec, bo i tak większość jest zaciekawiona.
- Oczywiście, że można. Nasi magowie stworzyli pewien eliksir, który pozwala na przemianę. Jednak wasze dzieci i tak odziedziczą żywioł naturalny, poza tym taka przemiana źle wpływa na nasze doświadczenie. Możemy poczuć, że nasza energia się zmniejszyła, że jesteśmy słabsi. Czasem zdarza się też, że możemy wylądować u medyków. Bóle głowy, brzucha czy innych części ciała. Wiadomo też, że nie mamy panowania nad nowym żywiołem i musimy od początku się wszystkiego uczyć. - odpowiedziałam na pytanie, zadane przez Lee. Poza tym zdziwiło mnie to, że postanowiła mnie o cokolwiek zapytać. I tak wiem, że chciałby się zemścić. I na co to komu? Jakby brak uwagi na lekcji nie było wystarczającym zlekceważeniem.

Zeconi
W prawdzie odpowiedź na pytanie dotyczące braku żywiołów nie była dla mnie wystarczająca, chciałem wiedzieć, a tymczasem nikt nie wie dlaczego się tak dzieje. Mają jedynie teorie, że świadczy to o mniejszym poziomie energetycznym, jednak dlaczego? Z tego co wiadomo, w Arcanterze jest dużo dobrej energii i każdy powinien mieć żywioł. Fakt, że potomstwo starszych wilków częściej jest narażone na brak żywiołu, ze względów osłabienia energii i przygotowania do odejścia, zaniepokoił mnie. Moi rodzice do młodych nie należą i naprawdę, nie chciałbym być bez mocy. Mam jedynie nadzieję, że podczas wycieczki odkryję swoje umiejętności. Nie mogłem się już doczekać! Ile można czekać?! Chcę wiedzieć, czy jestem zdrowy, tak zdrowy... Moim zdaniem wilki bez żywiołu są po prostu upośledzone. Z tego wszystkiego aż zacząłem prosić Arcanusa o pomoc, co zwykle mi się nie zdarza. Nie należę do tych, którzy spoufalają się z bogami.
Foxy też wspomniała, że żywioł może wpłynąć na nasz charakter, jednak nieznacznie. Zależy to jak zwykle od energii, wszystko od niej zależy, eh! Przynajmniej teraz wiem jak zrobi nam jakiś tekst, odpowiem, że energia jest odpowiedzią na wszystko. Zaśmiałem się lekko, po czym słuchałem dalej, zwłaszcza, że padło słowo Avatar, cztery żywioły i Uchawi. Hmm, szkoda w sumie, że tak nie wolno. A może wujek sprawi, że będziemy mogli posiadać dwa żywioły? Albo nawet wszystkie cztery! O tak, to by było coś. Skoro dzięki niemu mamy eliksir zmiany, to dlaczego nie wymyśliłby czegoś tak potężnego? Interesujące.

Urian
- Kiedy będziemy mogli wreszcie wyjść i odkryć jakie mamy żywioły? - zadałem i swoje pytanie, bo naprawdę chciałem już stąd wyjść.
Przecież od siedzenia w klasie nikt z nas nie dowie się co umie i do czego został stworzony. Ciekawiło mnie ponadto, który żywioł miałem, bo przecież jakiś na pewno. Nie mogłem być bez żywiołu. To byłoby całkowicie niepraktyczne. Jak tu się przed kimkolwiek bronić jeżeli nie masz jak tego zrobić? Nie masz żywiołu, nie możesz oddać... Okropieństwo.
Opcje miałem więc dwie. Albo ogień, albo powietrze. Ogień niby brzmiał fajnie. Można nim było zrobić niezłe zniszczenia. Z tym, ze... powietrze jakoś bardziej mi odpowiadało. Lubiłem wysokości i wiaterek. Gdyby tak umieć na przykład latać? Albo móc chociaż szybować, żeby nigdy więcej nie spaść już twardo an ziemię. Tak, to był plan. Byłoby naprawdę ciekawie.

Foxy
Małe wilczątka były zainteresowane teorią jak nigdy i w sumie lekcja zleciała w mgnieniu oka. W prawdzie i tak nie zamierzałam ich dzisiaj zabrać na wycieczkę, jednak warto było ich troszkę oszukać. Grzeczni i zaciekawieni, nawet jeśli tylko udawali. Oh, czemu nie mogą być tacy na każdej innej lekcji? Naukę o żywiołach skończą w tym roku i jeszcze żywioł odkryją, jednak widzimy się w następnym roku na szkoleniach i wybieraniu stanowiska. Oh, coś czuję, że to nie będzie takie łatwe jak aktualnie. Już ja doskonale wiem, kto zamierza się na mnie zemścić a żywioł tylko im to ułatwi. Zamiast lekcji będzie wojna... chyba, że im głupota wyleci z głowy, w co szczerze wątpię.
- Dzisiejsza lekcja dobiegła końca. Widzimy się na następnej, jednak przy bramie zamku i proszę zabrać coś na drogę. Razem spędzimy cały tydzień, więc bez wygłupów. - oznajmiłam, żegnając się z tą dzieciarnią i jednocześnie myśląc o tej całej wycieczce. Ehh, to będzie naprawdę męczący tydzień, a co gorsza... żywioły są cztery.
- A i jeszcze, na wycieczkę idą wilki, które spodziewają się żywiołu powietrza. Na temat legend, fauny i flory terenów będziecie mieli zajęcia z przewodnikiem, ale to za rok. - dodałam na koniec, zanim jeszcze wyszli z klasy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowsze Starsze Home