Ezoteryka do tej pory była dla mnie czymś, co uważałam za całkowitą tajemnicę i nie rozważałam jakoś szczególnie jej używania. Było to dla mnie coś nazbyt mistycznego i odległego od kogoś, kto wychował się brodząc po brzuch w błocie i mając z tego radochę. Teraz jednak stanęłam przed wyzwaniem nauczenia się właśnie tej oto tajemnej wiedzy. W końcu pragnęłam dostać posadę maga, a do tego była mi ta umiejętność niezbędna.
Ruszyłam do biblioteki z niemałą niepewnością, a co jeżeli mi się tym razem nie uda? Wszystko do tej pory szło mi dobrze, udawało się, a moje starania zostały nagrodzone… Co jeżeli tym razem poniosę porażkę?
Westchnęłam głęboko i wyjęłam kamień aby go uaktywnić. Minęła chwila nim wewnątrz mej czaszki rozbrzmiał się głos, który spokojni, aczkolwiek rzeczowo przedstawiał czym ezoteryka jest. Kontakty z duchami, wsłuchanie się w ich głosy, przepowiadania przyszłości i wielkie zaklęcia. To mogło mnie czekać jeżeli tylko opanuję tę ciężką sztukę krok po kroku.
Słuchałam z uwagą każdego słowa. Początkowo jak obudzić w sobie zdolność do przewidzenia przyszłości. Jak wypatrywać znaków, wprowadzić własny umysł w trans, który mógł ukazać kilka scen z życia innej osoby, a przy ogromnym szczęściu i swego własnego. Zaglądanie w przyszłość zaczęło być dla mnie nagle nie tylko przerażające, ale i intrygujące. Gdybym przewidziała coś złego mogłabym kogoś ocalić, sprawdzić na właściwą drogę prowadzącą do szczęścia, nie do smutku i śmieci.
Z biblioteki znów wyszłam dopiero nocą gdy byłam pewna, że zrozumiałam, co muszę zrobić, by moja pierwsza przepowiednia mogła ujrzeć światło dzienne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz