Spacerując po korytarzu i szukając czegoś do roboty, bowiem było już po szkole, podsłuchałem pewną rozmowę w której padły słowa "Dolina Duchów". Z tego co wiem, nie mamy tu czegoś takiego, albo po prostu nauczyciele nam o tym nie opowiadali. Może jak się sam tego dowiem to zaimponuje waderom na następnych lekcjach? O ile będziemy o tym rozmawiać. Rozejrzałem się w poszukiwaniu wilka, który wypowiedział te dwa słowa.
- Ej ty! Czekaj! - krzyknąłem, po czym podbiegłem do niego i od razu zapytałem, czy to on mówił o tej dolinie.
- Tak, a co? Jesteś zainteresowany historią? - zapytał z uśmiechem, a do mnie dotarło, że jest to przewodnik i próbował właśnie kogoś naciągnąć na wycieczkę. W sumie, to samemu nie mogę wychodzić poza granice zamku, ale chyba z nim mogę, prawda?
- Możliwe, a zabrałbyś mnie w to miejsce? - zapytałem prosto z mostu, bo nie miałem zamiaru bawić się w jakieś podchody.
- A czy ty czasem nie jesteś uczniem i nie powinieneś przebywać w szkole? Taka wycieczka trochę zajmuje. - przyjrzał mi się dokładniej, będąc niepewnym.
- Ile? - zapytałem zniecierpliwiony, chciałem już iść i zobaczyć to miejsce. Miałbym co opowiadać znajomym!
- Zależy od pędu, jednak przewiduję sześć godzin w jedną stronę, a poza tym warto pozwiedzać i zostać na kilka dni. - zastanowił się przez chwilę, po czym odpowiedział na pytanie. Słysząc to, zniechęciłem się trochę, bowiem ma rację... trzeba chodzić do szkoły, a nie widzi mi się zostawić Shae samej w klasie z tymi debilami.
- No trudno, to przynajmniej mi o niej opowiesz, prawda? - odparłem, zawiedzionym tonem głosu, jednak coś w nim było takiego, co sprawiło iż wilk się uśmiechnął i zaczął swą opowieść.
Pochodziliśmy trochę po zamku, wybraliśmy się też na ogród, bo to co mówił było naprawdę ciekawe. Teraz wiem na co wyrwać białą, na pewno będzie zachwycona!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz