Nie urodziłam się w Arcanterze. Pochodzę z miejsca, którego już praktycznie nie pamiętam, nie wiem, gdzie się znajdowało, czy blisko stąd czy całkiem daleko... To była jakaś puszcza. Duży, jak mi się zdawało, las, zamieszkiwany przez kilka samotnych wilków, które w nim żyły, mieszkały i polowały. Nie mam pojęcia, skąd one się tam właściwie wzięły, ale z obecnego punktu widzenia mogę stwierdzić, że były to bardzo prymitywne istoty - nie korzystały w żadnym razie z technologii, jaką znacie w Arcanterze, nawet nigdy nie połączyły się w grupę, każdy działał sam i dbał tylko o siebie. Jasne więc, że nigdy nie poznałam mojego ojca. On tylko chciał zapłodnić jedną z wilczyc, wiecie, rozmnożyć gatunek, przekazać dalej swój kod genetyczny, korzystał z takich bardzo, nazwijmy to, prymitywnych instynktów. A tą wilczycą była moja matka - Cinder. Taka czarno-szara, nie posiadała żywiołu, więc można stwierdzić, że swój odziedziczyłam po czarnym ojcu. Ale wracając do matki - teraz wiem, że była zdecydowanie za młoda na posiadanie potomstwa, ale wiecie, pierwotne instynkty... Urodziłam się więc jako jedynaczka, chyba, że moje rodzeństwo umarło zaraz po narodzinach. Tak czy inaczej, matka przekazała mi podstawową wiedzę, była trochę głupiutka, ale poczciwa i miła, więc szczęśliwie opanowałam jakieś tam podstawowe zasady kultury i moralności, a potem przyszedł dla mnie czas, by się usamodzielnić. Miałam zostać w tamtym lesie i rozejrzeć się za jakimś basiorem, który spłodziłby mi potomstwo, ale coś pociągnęło mnie poza las, chciałam iść gdzieś, gdzie mogę cokolwiek przeżyć, cokolwiek poczuć, kogoś poznać, gdzie mogę czegokolwiek się nauczyć... Odeszłam. A po jakimś czasie trafiłam do Arcanterry.
Płeć: Samica
Kolor oczu: Zielony
Kolor sierści: Czarny
Wysokość: 66
Masa: 40
Imię: Sin
Przydomek: Hardy
Wiek: 4
Żywioł: Woda
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz