Trwające wątki

Połowa Arcanterry przepadła wraz z forum. Przepraszamy.
Blog oficjalnie nieczynny ;)

środa, 4 stycznia 2017

Urian - Quest#10

Coś mnie goniło. To coś było spore, czarne i oślizłe. Ogromne macki wciąż zbliżały się do mnie, a najeżona kłami paszcze kłapała tuż za mną. Czułem cuchnący, gorący oddech wokół siebie. Czułem jak mnie owiewa, zamyka się wokół mnie… Było mi przez to tak strasznie duszno. Niemal nie mogłem przez to oddychać, a moje ciało drżało niemiłosiernie.
Usłyszałem jak ktoś nawołuje desperacko moje imię. Wtedy też zacząłem opadać w dół. Zrobiło mi się niedobrze i jeszcze chwilę musiałem zaciskać kurczowo powieki, żeby świat wokół mnie przestał kołysać się i wirować. Kiedy już zdecydowałem się je uchylić okazało się, że stoi nade mną moja mama. Na jej pysku malowała się troska przeplatana ze strachem. Poczułem jak liże mnie po pysku. Była taka miła i chłodna, a mi było tak strasznie gorąco… Coś do mnie mówiła, ale nie za bardzo potrafiłem zrozumieć co… Później opadłem w sen, a gdy się obudziłam było mi dla odmiany tak zimno, że szczękałem zębami.
Mój stan zdecydowanie utrudniał mi uniesienie głowy i wypicie jakiegoś obrzydlistwa, które mi podano, ale nie miałem za bardzo siły protestować. Na nic nie miałem siły. Niby spałem co chwilę, ale śniły mi się wtedy koszmary przez które wcale nie czułem się wypoczęty.
Nie wiem jak długo tak leżałem, ale w końcu zaczęło mi się poprawiać. Jedno było pewne… nigdy więcej siedzenia w marznącym deszczu, nawet za cenę przegapienia czegoś fajnego…
- Wyzdrowieje, choć naprawdę solidnie się rozchorował. Niech pije to na zbicie gorączki i to, gdyby ciężko oddychał. To natomiast musi przyjmować rano i wieczorem. Poleży kilka dni i wyzdrowieje. Gdyby jednak działo się coś poważnego daj mi znać.
- Dziękuję jeszcze raz Hero – powiedziała mama i pożegnała się z czarną wilczycą.
Zasnąłem, tym razem spokojnie. Obudziła mnie mama, kiedy musiałem napić się paskudztwa, które miało mi pomóc. Z zazdrością mogłem patrzyć jak moje rodzeństwo wychodzi do ogrodu, a ja musiałem leżeć pod grubym futrem i brać lekarstwa… Okropność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowsze Starsze Home