Lekcje polowania były jednymi z moich ulubionych. Mogłem wreszcie poćwiczyć skradanie się na czymś, co nie było Zacon'im, ewentualnie innym wilkiem, któremu właśnie chciałem spłatać psikusa. Zwierzęta były czujniejsze. Wyczuwały zagrożenie, obawiały się o swoje życia. Było więc z nimi o wiele trudniej. Do tego nie znałem aż tak bardzo lasu, a wystarczyło źle postawić łapę, żeby narobić hałasu. Mój brat jedyne czego się obawiał to tego, że nie prze-liże jakiejś wadery...
Biegłem przez las. Szybko, ale na tyle cicho i ostrożnie, żeby nie wywoływać niepotrzebnego zamieszania. Szukałem jakiejś przyjemnej woni zwierzaka, którego nie byłoby trudno złapać. Najlepiej jakby był jeszcze wymieszany z zapachem krwi. Byłoby idealnie. Zawsze w końcu łatwiej o upolowanie czegoś, co jest już ranne.
Moich uszu doszło trąbienie moich ulubionych przekąsek. Łabędzie smakowały mi wyjątkowo, dlatego też chciałem jednego złapać. Zaczaiłem się w krzakach, tak by mnie nie zobaczyły i oczywiście żeby wiatr wiał mi w pysk. Dojrzałem sztukę, która wydawała mi się kusząca. Młodzik, który odłączył się nieco od innych. Aż oblizałem kły z zadowoleniem, czując już to słodkie mięsko…
No i nici były z polowania, bo rozległ się najpierw huk, później ryk.
- Co jest do licha?! – wydarłem się i zły, że zepsuto mi łowy, ruszyłem w stronę źródła hałasu.
Wypadłem z krzaków na niedużą polane i ujrzałem niedźwiedzia przygniecionego przez spory pień drzewa, na przeciwległym skraju. Zwierz był spory, futro miał ciemne. Łapskami zbrojonymi w pazury orał ziemię, próbując wydostać się spod ciężaru. Może to i niezbyt mądre, ale chciałem przyjrzeć mu się bliżej. W końcu nigdy nie widziałem żywego niedźwiedzia.
Bestia zwróciła na mnie swoje czarne jak węgle oczy i ryknęła przeraźliwie. Czujnie zbliżyłem się jeszcze o krok, na moje szczęście, bo misiek poruszył się i szarpnął. Drzewo poruszyło się również, zsuwając w tył zwierzęcia. Czmychnąłem na powrót w las, bo niedźwiedź szarpnął się znów i choć z jękiem bólu, wyswobodził. Nie miałem ochoty na spotkanie z jego kłami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz