- Co z nim nie tak? Jest taki jak ja. - oznajmiłem, lekko poddenerwowany.
- Sądzę, mój władco, że powinieneś o tym porozmawiać z carycą. To powinien być wasz wspólny wybór. - odpowiedział, starając się mnie po prostu powstrzymać od ostatecznej decyzji i koronacji. On niczego przede mną nie ukryje, w końcu tyle lat już mi pomaga.
- A nie uważasz, że oni są jeszcze za młodzi? Czemu mi o tym trujesz! - krzyknąłem. Naprawdę byłem już wszystkim zmęczony.
- Wybacz mój panie, ale nie wyglądasz najlepiej. Odpocznij, a jutro dasz mi odpowiedź... - wstał i kierował się ku wyjściu. - Na wszelki wypadek. - dodał, patrząc na mnie ze smutkiem, po czym wyszedł z komnaty.
Ja nie miałem zamiaru teraz o tym myśleć, najwyżej Aria sobie wybierze swojego ukochanego synalka i po sprawie. Co mnie obchodzi, który z nich zostanie władcą, nie? Rządzę dłużej niż mój ojciec i to się dla mnie liczy, a nie jakieś tam przekazywanie władzy niedorozwiniętym szczeniakom. Chociaż przyznać muszę, że to cud iż ta stara wadera zaszła w ciążę, jednak... mam pewne wątpliwości. To nie teraz, muszę odpocząć.
Otworzyłem oczy na wieczór, kiedy bachory szykowały się do spania. Mają tam swoje posłanka w innym pomieszczeniu, które kiedyś robiło za schowek. Niedługo się wyprowadzą, a aktualnie nie mogę ich wyrzucić... jeszcze by się roiło od plotek, że taki cudowny władca własne dzieci wywala. Ehh, ten lud.
- Druid mówi, że mamy wybrać cesarza. Krótko i na temat, który? - rzuciłem obojętnie do Arii, która właśnie wyszła z pomieszczenia szczeniąt.
Aria
Wychodziłam właśnie z pomieszczenia naszego potomstwa. Położyłam się na złotym łożu obok Red Rose, a ten zapytał mnie o to, który z naszych synów ma zostać jego następcą. Basior zdziwił mnie tym pytaniem. Myślałam, że to on sam zadecyduje kto będzie rządził Arcanterrą. No nie powiem, czułam się troszkę zaszczycona tym, iż mogę dokonać tak ważnego wyboru. Ja więcej czasu spędzałam z młodymi, więc lepiej je znałam. Poczęłam się głęboko zastanawiać. Urian oraz Zeconi byli bardzo podobni do swojego ojca, co trochę mnie martwiło. No ale cóż mogłam począć? Nie mogłam wybrać jednej z córek. Urian - dosyć nerwowy, lecz szczery, a Zeconi? Spokojny, aczkolwiek nie zawsze prawdomówny. Wybór był trudny. Władca nie może okłamywać swoich poddanych, ale również nie może na nich się denerwować. Westchnęłam.- Hm... - zastanowiłam się - Po przemyśleniu tego myślę, iż Urian to dobry wybór. Jest szczery, a szczerość to podstawa. Niestety jest również nerwowy, ale to się da jeszcze skorygować - odparłam.
Miałam nadzieję, iż druid oraz car poprą moje zdanie.
Red Rose
Oczekiwałem spokojnie odpowiedzi, aż tu nagle padło imię "Urian". Co oni się tak uczepili Zeconiego, co?! Moim zdaniem jest on równie dobry co jego brat, a nawet lepszy. Od nauczycieli ciągle same skargi przychodzą, że synalek mamusi to, tamto, że nie słucha, a na Coniego? Nic! Jednak... mniejsza. Nie interesuje mnie to, niech sobie bierze kogo tam chce, w końcu to ona będzie żyć dłużej, a oznacza to tyle, że ona będzie musiała się z nimi użerać. Ja długo nie pociągnę, ostatnio nie miałem na nic ochoty, nawet na jedzenie, a o wstawaniu z łóżka już nic nie mówiąc. W komnacie zostawałem sam, jedynie czasem Evangeline dotrzymywała mi towarzystwa. I po co to? Nie mówiła zbyt wiele widząc, że i tak bym jej nie odpowiedział, a mimo to, siedziała. Ehh, dziwna wadera. - Dobrze, jutro powiadomię o tym druida. - odparłem i przekręciłem się na drugi bok, w celu zaśnięcia.
Aria
Red Rose wyglądał na z lekka niezadowolonego, co wskazywało na to, że chyba wolał Zeconiego. Wprawdzie Coni również jest wart stanowiska cesarza, lecz jakiś głęboki głos przemawia do mnie, aby to Urian stał się władcą Arcanterry. Mam nadzieję, że żaden nie będzie chciał zabić drugiego. W końcu Zeconi może być o to zazdrosny. Basior ułożył się już gotowy do snu. Nie mogłam sobie wyobrazić tego, jak można całe dnie leżeć w jednym miejscu, ale mniejsza o to. Również się wygodnie ułożyłam i zamknęłam oczy. Ja też już powoli słabłam. Opadałam z sił. Niegdyś dojście do biblioteki zajmowało mi dwie minuty - teraz aż dziesięć! Długo już nie zabawię na tym świecie niestety.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz