Trwające wątki

Połowa Arcanterry przepadła wraz z forum. Przepraszamy.
Blog oficjalnie nieczynny ;)

niedziela, 26 czerwca 2016

Foxy - Stanowisko

No dobrze, trochę już jestem w tym królestwie i to i owo wiem. Jako iż skończyłam odpowiednie kursy na nauczyciela mocy, to pora teraz zajrzeć do cesarza. Mojego słodkiego rudzielca. W sumie to nie wiem czy taki słodki, ale wiem, że jest rudy, jak ja. Oznacza to chyba jedno... jest słodki.
Z plotek w zamku dowiedziałam się, że cesarz należy do leniwych wilków, więc udałam się do niego pod wieczór. Kto wie? Może nawet i zostanę u niego na noc? Byłoby cudownie... potem tylko dobrać się do niego, zostać cesarzową i mieć władzę. A ojciec to mi mówił, że nic w życiu nie zyskam. Bujda.
Wyszłam z komnaty i z uśmiechem na pysku udałam się do komnaty mojego pana. Oczywiście pytałam co chwila strażników, jednocześnie z nimi flirtując, gdzie dokładniej jest ta sala. Nie znam jeszcze całego zamku, ale szybko się i uczę.
Po dotarciu na miejsce, spojrzałam na spore, potężne, ciemne drewniane drzwi ze złotymi zdobieniami. Proszę, proszę... jego komnata musi być ogromna. Nasze komnaty mają zwykłe, drewniane drzwi. Zrobione z dość jasnego drzewa, co sprawia, że zdobień ze złota nie potrzeba. Są tam jedynie wystrugane jakieś zawijaski i wilcze postacie.
Zapukałam, a po chwili drzwi się otworzyły. Tak jak nasze, są otwierane przez głos, co sprawia, że nie ma opcji, żeby ktoś się wkradł. Wystarczy je odpowiednio zaprogramować i po sprawie.

Red Rose
Był wieczór, bardzo ciepły i piękny. Stałem przed oknem, które zawsze jest otwarte, bowiem nie ma żadnego zamknięcia. Nawet nie zleciłem rzemieślnikom utworzenia materiału do jego zakrycia. Po co? Jestem wilkiem, mam futro, a tereny wokół zamku są ciepłe. Ponadto, jest tutaj duszno. Rozejrzałem się po mojej bursztynowej komnacie. Mógłbym teraz spalić wszystkie okiennice jakie mam, jednak po co? A co jeśli najdzie mnie ochota na ich zamknięcie?
Kiedy tak rozmyślałem, usłyszałem pukanie. - Wejść! - krzyknąłem, a drzwi się otworzyły. Po chwili ku moim oczom ukazała się ruda wadera. Szczerze? Nie miałem teraz ochoty widzieć się z płcią przeciwną...

Foxy
Weszłam do środka, po czym stanęłam kilka metrów od cesarza. Był to całkiem przystojny wilczur, więc od razu, żeby mu się przypodobać, ukłoniłam się.
- Witaj władco. Chciałabym dostać stanowisko nauczyciela mocy. - oznajmiłam, cały czas patrząc na podłogę, dokładniej na czerwony dywan ze złotymi zdobieniami. Były to płynne, faliste linie inspirowane roślinnością.
Bardzo chciałam zyskać u mojego pana, chciałabym by miał świadomość tego, że lepszej wadery ode mnie nie znajdzie. Ja spełnię każdą jego zachciankę, każdą! Niech mnie spali, rozetnie, obrzuci kamieniami czy też zaleje wodą. Nie ważne jaki ma żywioł, ważne, żeby zdał sobie sprawę z tego, że to ja jestem tą jedyną. On jest wspaniałym okazem basiora i kto wie, może nawet zechcę go kochać niżeli tylko zabić i przejąć władzę.

Red Rose
Spojrzałem na nią z pogardą, jednak bardzo podobało mi się jej zachowanie. Tak powinien zachowywać się każdy wilk i inni powinni brać z niej przykład.
- Spójrz na mnie. - oznajmiłem oschle a wadera skierowała wzrok na mnie, cały czas oczekując odpowiedzi. Przyjrzałem jej się dokładnie, od góry do dołu i gdybym chciał to byłaby teraz moja. Czemu Aria się tak nie zachowuje? Powinna.
- Dobrze więc, zapisz się i odejdź. - powiedziałem chłodno i odwróciłem się w kierunku okna. Wadera zachowywała się cicho, jednakże po chwili usłyszałem, że wykonała moje polecenie i wyszła. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowsze Starsze Home