Dzisiaj postanowiłem wybrać się na Glacies, gdyż skończyły mi się śnieżne stokrotki a żaden zielarz nie miał czasu by się tym zająć. Trudno, musiałem iść sam.
Po wyjściu z mojej pracowni, udałem się w to cudowne, śnieżnobiałe miejsce. Było tutaj bardzo pięknie i jeśli niebo istnieje, to na pewno wygląda tak. Zachwycony tą krainą, nie zauważyłem zbliżającej się zamieci. Wiatr podniósł się bardzo szybko a po chwili nie widziałem nic. Śnieg i zamrożone kropelki deszczu uderzały o moje ciało, sprawiając ogromny ból. Stworzyłem więc powietrzną ochronę do której użyłem całej mojej siły. Głównym celem teraz, było znalezienie schronienia i tak też, wpadłem na ogromny kamień. Nie jest to najlepsze miejsce, jednak ochroni mnie przed wiatrem. Schowałem się za nim i nadal utrzymywałem powietrzną ochronę, by nie zasypał mnie śnieg.
Zamieć nie trwała krótko, czas się dłużył na tyle, iż po chwili straciłem całkowite poczucie. Nie wiem ile tu leżałem, ale byłem bardzo zmęczony, kiedy wiatr ustał. Używanie magii nie jest proste, męczy tak samo jak inne czynności, chociażby bieganie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz