Właśnie wracałam do zamku z porannego spaceru po lesie. Przy okazji upolowałam sobie kuropatwę. Najedzona ja rozmyślałam o wszystkim i o niczym. Nagle przypomniałam sobie o tym, co stało się niedawno. Czyli o przywołaniu ducha. Nie wiedziałam, co ma na myśli mówiąc 'Współczuję wam, współczesnym wilkom'. Może ostrzegał o czymś? Nie wiem. Lepiej o tym zapomnę, bo jeszcze sobie narobię kłopotów w zaświatach. Tak czy inaczej wiedziałam, że muszę jeszcze zdobyć wiedzę o znachorstwie. W zasadzie nazwa tej dziedziny za bardzo nic nie mówiła o niej. Właśnie postanowiłam to sprawdzić. Gdy dotarłam do zamku, od razu popędziłam do biblioteki aby zdobyć potrzebne mi informacje. Po wejściu do pomieszczenia skierowałam się w stronę półki z oznaczeniem 'Znachorstwo'. Za pomocą telekinezy wzięłam jeden z wielu kamieni i udałam się na posłanie. Dotknęłam kamienia, a moim oczom ukazała się wilcza postać.
- Witaj. W czym mogę ci pomóc? - zapytała przyjaźnie.
- Masz mi powiedzieć na czym polega znachorstwo. - rozkazałam jak zwykle.
No i zaczęła się gadka o jakiejś magii, aurze itp. Przynajmniej to było ciekawsze od pierwszych opisów ezoteryki...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz