Dzisiaj dowiedziałam się czegoś nowego. Mianowicie tego, jak wywoływać duchy. Postanowiłam, iż to dzisiaj zrobię. Byłam bardzo zdeterminowana do tego, aby dostać moje upragnione stanowisko. W tym celu pożyczyłam torbę od Moon i spakowałam do niej wszystkie potrzebne rzeczy. Były to m.in. świeczki. Wilczy hologram opowiedział mi, że są one najważniejszą rzeczą do przywołania zmarłej duszy. Założyłam na siebie torbę i wyszłam z zamku. Nigdy jeszcze nie miałam do czynienia ze zmarłymi, więc chciałam zachować lekką ostrożność i przeprowadzić ten rytuał gdzieś w lesie; poza wzrokiem innych. Pomyślałam, że idealnym miejscem będzie Terribilis. Rzadko ktoś tam się zapuszczał, więc miałam pewność, iż nikt nie będzie mnie obserwował. Po długiej wędrówce dotarłam do wyznaczonego przeze mnie miejsca. Rozpakowałam swoją torbę i nazbierałam trochę kwiatów, które mocno barwią na czerwono. Żułam przez chwilę płatki rośliny, a później wyplułam tą masę na łapę. Następnie na suchej ziemi narysowałam piktogram. Wyglądał on jak koło, w którym jest gwiazda. Później na ramionach gwiazdy postawiłam oraz zapaliłam świeczki. Wypowiedziałam zaklęcie 'Egressus est autem spiritus'. Wokół mnie pojawiła się ciemna mgła, a nad znakiem przeze mnie narysowanym lewitowała biała postać.
- Jakim prawem śmiesz mnie przyzywać tutaj, śmiertelniku?! - krzyknęła dusza.
- Ja mogę robić co chcę. - wyszczerzyłam kły w zadziornym uśmieszku.
- Phi! Co za niewychowany szczur! - prychnęła postać.
- Mówi to ktoś, kto ma od razu pretensje! - warknęłam.
- Współczuję wam, współczesnym wilkom... - powiedział z żalem i rozpuścił się w powietrzu.
Mgła zniknęła i wszystko powróciło do normy. Nadal byłam trochę nabuzowana. Wściekła starłam znaki, zgasiłam świeczki, wsadziłam wszystkie rzeczy do torby i wróciłam do zamku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz