Trwające wątki

Połowa Arcanterry przepadła wraz z forum. Przepraszamy.
Blog oficjalnie nieczynny ;)

piątek, 3 lutego 2017

Leria von Vero

Moje miejsce zamieszkania? Poza wyspą. Było. Teraz tułam się po świecie, mój towarzysz a raczej wróg związany ze mną na śmierć i życie, każe mi iść na północ, przepłynąć Wielką Wodę i dotrzeć do miejsca zwanego Arcanterrą. Mówi mi, że ma tam "nierozwiązane sprawy". Chciałabym zostać w mym domu, ale co rusz zostaję w jednym miejscu więcej niż na dzień, tak boli... Cóż więc mam za wyjście? Jeśli do niej dotrę, może pożegna się ze mną i odejdzie?
Czuję się słaba, taka słaba...
On coś ze mną robi... Jakby od środka. Nie poddaję się, jednak nie wiem czy jestem od niego silniejsza... W chwilach mego zwątpienia, mówi mi, szepcze do ucha obietnice. "Spójrz, poddaj się, wrócisz do domu, nie będziesz już nigdy cierpiała. Nie poczujesz nigdy już pragnienia, ni głodu. Będziesz szczęśliwa. Poddaj się, oddaj mi swe ciało, uwolnij swoją duszę..." Wtedy gotowam mu uwierzyć, jednakże coś każe mi walczyć. Często zapominam, że on nie istnieje obok mnie, nie ogrzewa swym ciałem w porze zwątpienia. Przypominam sobie stale, że to on jest we mnie, żyje mną, pożera mnie. Toczymy nieustanną walkę.
Dziś stoję w zimnej krainie, skutej lodem, ośnieżonej. Jedyny jej mieszkaniec to wiatr. Mój towarzysz każe mi do niej wejść, brnąć przez śniegi i dotrzeć do groty. Wskazuje mi kierunki, mówi gdzie mam uważać na nogi, bym się nie połamała. Docieram do niej i on przejmuje nade mną kontrolę, widzę wszystko jego oczyma. A widzę rzeczy przerażające, złe, niewilcze. Wychodzimy z tego miejsca i kierujemy się w stronę, jak on mówi, Zamku.

Płeć: Samica
Kolor oczu: Zielony
Kolor sierści: Rudy
Wysokość: 65
Masa: 40
Imię: Leria
Przydomek: von Vero
Wiek: 4
Żywioł: Ziemia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowsze Starsze Home