Wybrałem się dzisiaj na plażę i postanowiłem zostać tam kilka dni, bowiem mój brat nie musi wiedzieć gdzie przebywam. Na razie chcę być nie wykrywalny, a jak już wszystko pójdzie dobrze to kto wie... potem się nad tym zastanowię.
Będąc na miejscu o brzasku, porzuciłem swoją torbę na środku plaży i zacząłem biegać. Trochę ćwiczeń w ciężkich warunkach się przyda, bowiem każdy wie, że lepiej się biega na twardym podłożu. Kiedy byłem już trochę zmęczony, zatrzymałem się i rozejrzałem. Coś nagle błysnęło mi prosto w oczy. Okazało się, że w wodzie coś pływa, więc sięgnąłem to za pomocą telekinezy. Hmm, butelka? W środku znajdował się dziwny kawałek skóry, nie wiem z jakiego to zwierzęcia, ale chyba nie za bardzo służy obronie czy... nawet nie wiem. A może to skóra z wnętrzności? Cienka jest, ale nie wygląda normalnie a w dodatku są na niej dziwne znaki. Nie wiem na co mi to, ale zabiorę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz